http://www.test.rowery650b.eu/images/stories/news/amortyzatory/RST%202013/Champ29.jpg

Uderz w stół, a zawór plaformy się otworzy. Targi Eurobike właśnie startują, ale część firm już wcześniej pochwaliła się produktami, które pojawią się na sklepowych półkach pod koniec tego, a na pewno na początku przyszłego sezonu. Cichutko, bez rozgłosu RST opublikowało swój katalog. Nareszcie jakieś konkretne zmiany!

Michał Śmieszek

Kilka miesięcy temu miałem przyjemność reklamować kolekcję RST 2012. Zapewne wszyscy przyznamy, że zmiany nie są rewolucyjne i raczej sprowadziły się do zmiany naklejek oraz odchudzenia najwyższych modeli. Jednocześnie nie dało się nie zauważyć, że RST mimo ostatniej dobrej passy i "powrotu na salony" jakby nieco odstaje nie tylko w stosunku do czołówki, lecz także swojego klasowego rówieśnika, jakim jest SR Suntour. Trzeci konkurent, Spinner, nadal traktuje segment 29 nieco po macoszemu.

W każdym razie Rapid Suspension Technology postanowiło w końcu zrobić coś więcej, niż tylko zmienić nadruk na widelcu. Pojawią się nowe amortyzatory, które między innymi zdetronizują linię First Air 29. Ta, na szczęście, nie zniknie z katalogu, ale zostanie zdegradowana do roli średniaka. Obecnie produkowane sztućce otrzymają upgrade kit w postaci taperowanej rury oraz osi 15mm. Wiatr zmian dosięgnął także segment "popularny". Tu pojawią nowe modele, włącznie uwaga....ze wschodzącym standardem 650B! Co zatem znajdziemy w jajkach niespodziankach?

RST Air Cartridge2

RST Oil Cartridge2

W najdroższej skorupce siedzi lekki jak kurczaczek "Miszczu", zwany potocznie "Champ". To on pozbawił tronu model First Air 29. Nowy amortyzator otrzymał odchudzone dolne golenie o słusznej średnicy 32mm i nowym profilu. Ponadto w środku znajdzie się nowy, przekonstruowany tłumik, który działa skuteczniej od dziś stosowanego, a także zmieniona asysta powietrzna. RST po raz pierwszy oferuje swoim klientom oś 15mm, która w 29erach jest już niemal standardem, ale oczywiście 9mm nadal będzie można kupić. Kolejną nowością jest pojawienie się wersji ze 120mm skoku - odpowiedź na zapotrzebowanie segmentu AM.

 

Champ29Champ29-15

Naturalnie, "Miszcz" dostępny będzie w dwóch wersjach: z manetką blokady skoku na kierownicy lub na goleni. Niestety, i to troszkę zaskakuje, RST nie przewiduje jeszcze upgrejdu do blokady elektronicznej, która funkcjonuje już w topowych modelach 26. Dochodzimy do kluczowego parametru jakim jest waga. Jeśli wierzyć producentowi, to Champ nareszcie osiągnął rozsądny pułap: 1660g (oś 9mm + manetka), i 1850g (oś 15mm + manetka), który stawia go na równi z droższą konkurencją. Super!

Tuż za Czempionem plasuje się tegoroczny First 29 Air, który także otrzymał face lifting w postaci sztywnej osi 15mm, nowej korony, stożkowej rury i powiększonego skoku - 120mm. Bebechy pozostawiono nietknięte, zatem waga nie zmieni się w przypadku wersji zwykłych. Modele na oś 15mm utyją od 130 do 180 gram, czyli będą ważyć nieco ponad 2kg.

First Air 29-15First Air 29

Kolejną premierą w ofercie RST jest model AERIAL, który ma być pomostem między relatywnie prostymi i tanimi konstrukcjami, a klasą wyższą, gdzie stosuje się bardziej wysublimowane systemy amortyzacji.

Aerial 29

Od droższych braci będzie go odróżniać:

  • obecność stalowej rury sterowej (aluminiowa w opcji 1.5) i stalowych lag
  • brak regulacji tłumienia odbicia i kompresji
  • brak opcji QR15

Wspólnymi cechami będą:

  • lekka sprężyna powietrzna i kąpiel olejowa. 
  • 32mm golenie
  • skok: 80, 100, 120
  • hydrauliczna blokada skoku

AERIAL będzie produkowany w trzech wersjach: RL, TNL i ML. Można założyć z dużym prawdopodobieństwem, że ten sztuciec zawojuje segment 29erów popularnych w cenie 2k-3k, i być może wyprze tańsze modele Omega 29 oraz najtańsze Blaze 29.

Gdyby ktoś myślał o kupnie właśnie tych bardzo budżetowych amortyzatorów, to informuję, że RST nie wprowadziło widocznych zmian w stosunku do kolekcji bieżącej. Jedyną "nowością" jest 120mm skoku. Pytanie tylko, czy ktoś zaryzykuje wsadzenie 3 kilogramowego kowadła do swojego i tak już nielekkiego roweru.

Dowodem, że RST nie zamyka się na świat jest debiut amortyzatorów w standardzie 650B, czyli coś o czym branża rowerowa trąbi od paru miesięcy, a wiele osób rozpływa się w zachwytach. Sami jesteśmy ciekawi, "jak to się je". W każdym razie Tajwańczycy wyekstrapolowali dwa widelce: "650 AIR" oraz "Blaze 650B". Ten debiut, to jednocześnie sonda mająca na celu wybadać chłonność rynku, dlatego marketingowcy zabronili projektantom puścić wodze wyobraźni. 650 Air, to tak naprawdę kopia AERIAL 29, a Blaze 650B......., no to po prostu Blaze (i wszystko w temacie) :) :)

650 AirBlaze 650

I byłbym już zakończył dzisiejszy monolog, gdyby nie jeszcze jedna nowinka, niezwiązana bezpośrednio z wielkim kółkiem. Rosnąca popularność rowerów AM wyposażonych w sztyce podsiodłowe o regulowanej długości wymusiła także na RST potrzebę zmierzenia się z tematem. I tak powstał Joystick. Z pewnością nie jest to mistrzostwo świata, ale na dobry początek starczy, zwłaszcza jeśli cena będzie atrakcyjna. A prawdę powiedziawszy, takie regulowane ustrojstwo pod dupskiem, to całkiem przyjemna rzecz, nawet w sztywnoogonowcach.

RST Joystick

Podsumowując, bardzo cieszy fakt, że RST postanowiło powalczyć o klienta i rozszerzyło własną ofertę o modele klasy wyższej. Byłoby jeszcze lepiej, gdyby już stosowane w amortyzatorach 26", topowe rozwiązania technologiczne, jak np. platforma OCR, elektroniczna blokada skoku, pojawiły się w opcji 29", na co nota bene liczyłem opisując kolekcję 2012. Niestety jakaś mądra głowa zadecydowała inaczej. Jak bumerang wraca również pytanie o dostępność pełnej gamy modeli z wyższej półki. Prawdopodobnie nastąpi wysyp ram z główką "tapered", więc Velo powinno poważnie zaplanować własną ofertę RST....w końcu to oficjalny dystrybutor.