BOO_FULL

Dzielny Pinokio wydziergany przez Dżepetta z Rennovo przemierzał Świat Wielkiego Koła w poszukiwaniu towarzysza - równie drewnianego przyjaciela z którym mógłby wybrać się na rowerową wycieczkę. Mimo, że podróż za siedem gór i siedem rzek została okupiona ekstra bejcowaniem i cyklinowaniem, nasz bohater dopiął swego.

Michał Śmieszek

Towarzystwo znalazł w Kolorado, choć precyzyjniej byłoby napisać - w Wietnamie, gdyż tu super cieśla Jack Wolf wraz z super inżynierem Nickiem Frey prowadzą od 3 lat prawdziwą bambusową fabrykę równie bambusowych rowerów BOO Cycles. Panowie wybrali ten niezwykle ciekawy materiał z oczywistych pobudek. Każdy, kto kiedykolwiek strugał cokolwiek, dobrze wie, że bambus jest jednym z mocniejszych naturalnych włókien, z którego oprócz misek i desek do krojenia produkuje się niezwykle mocne konstrukcje nośne, podłogi, nie wspominając o wymyślnych narzędziach tortur. Ogromną zaletą roślin bambusowych jest ich bardzo łatwa dostępność i oraz niezwykle szybki przyrost. Niektóre gatunki w sprzyjających warunkach potrafią rosnąć do 100cm w ciągu doby! Oczywiście, bambus jak każde drewno wymaga specjalnego traktowania i obróbki w przypadku wykorzystania go do produkcji urządzeń mechanicznych.

15 lat obcowania z bambusem powinno być wystarczającym gwarantem jakości dostarczanych rowerów, a także wyjątkowości i przewagi tego materiału nad tradycyjnymi metalami z chińskim karbonem włącznie. A no właśnie....żeby było jeszcze ciekawiej, w Wietnamie tradycyjny bambus łączy się z nowoczesnym włóknem węglowym. Niezwykłe? Sama kombinacja z pewnością nie należy do naturalnych, ale za to właściwości takiego duetu przekonają każdego niedowiarka, zwłaszcza osoby traktujące rower sportowo, ponieważ Boo jest sztywny i sprężysty tam gdzie potrzeba. Właściciele ram Boo stawiają go na równi z tytanem i całkowicie plastikowymi konstrukcjami. - idealny sprzęt na maratony i wielogodzinne wyrypy, jednocześnie ponoć trwalszy i wytrzymalszy od dalekowschodniej masówki.

BOO_FULL

Aby wyścigowa rama Hi-End mogła powstać potrzeba trochę czasu i cierpliwości. Sam bambus rośnie szybko, ale jego przygotowanie i połączenie z karbonem to już osobna para SPD. Poza tym bardzo ważny jest odpowiedni gatunek - tu dendrocalamus strictus gwarantujący sztywność i odpornoność, oraz klimat otoczenia z wieloma drobniejszymi czynnikami mającymi wpływ na niesamowite właściwości tego "kompozytu". Panowie wykorzystują wyłącznie ręcznie cięte pędy - główne rury ramy, które po leżakowaniu docinają pod wymiar i łączą ze specjalnymi aluminiowymi insertami. Tak powstały szkielet jest w newralgicznych miejscach obwijany pasmami włókna węglowego. Całość spajają i impregnują specjalne przemysłowe chemikalia, których lepiej nie wdychać w piątkowy wieczór. Naturalnie cały proces, zwłaszcza dotyczący łączenia karbonu z bambusem jest tajemnicą firmy. Jako że mamy umowę kupna na produkt "custom", to też przyszły właściciel może wymyśleć sobie nawet szczudła na kółkach napędzane paskiem klinowym. Nie ma problema.

Boo Full_1

Wdzięczny materiał - to i wdzięczne rowery. Z "garażu" w Fort Collins wyjechało już co najmniej kilkadziesiąt takich zamówionych pojazdów. Wśród szosówek, przełajówek oraz turystycznych obieżyświatów znalazło się miejsce dla 29era - bylibyśmy niezwykle zdziwieni, gdyby było inaczej. Testowany, między innymi przez serwis 29inches, model wzorowany był na Treku SuperFly ze wszystkimi zaletami i wadami geometrii G2. Wszyscy testerzy bez wyjątku wypowiadali się niezwykle pozytywnie o jakości jazdy i odczuciach.

Boo ST_1Boo bike 2

Osobliwy wygląd bambusowego Pinokia potrafi wzbudzić równie osobliwe reakcje respondentów - część osób jest przekonana, że to tylko bambusowa kalkomania. Wszyscy doceniają kunsztowną pracę ludzkich rąk i wykończenie węglowych muf. Nick Frey - konstruktor, podkreśla, że każdy nowy projekt to nowe wyzwanie i kolejne doświadczenie. Obecnie Boo Cycles jest w stanie sprostać niemal każdemu zamówieniu i stosuje najnowsze rozwiązania technologiczne: stożkowe główki, suporty Press-Fit BB30, paski klinowe, haki paragon. Część z tych elementów wykonują własnoręcznie na obrabiarkach CNC, ale korzystają także z renomowanych rozwiązań, jak na przykład haki Paragon, suporty Enve. Dzięki opanowanej do perfekcji technologii ramy Boo są relatywnie lekkie - od 1400 do 1800g. Niektórzy powiedzą, że to mało oszałamiający wynik, ale cytując Nicka Frey: Boo jest dedykowany dla 99% cyklistów potrzebujących lekkiego sprzętu na lata, nie dla wyczynowych zawodników zmieniających ramy jak rękawiczki.

Boo HTBoo ST

I o to chodzi - mknący obok nas Boo (29er) ma spowodować automatyczne namierzanie wzrokiem, a następnie sprzedaż jelita. Ostatnią czynnością jest dogadanie geometrii telefonicznie lub mejlowo.... i wpłata drobnych 2800 USD.

Na sam koniec dwa filmy, który będą puentą powyższego cukierkowo-bambusowo ekologicznego niusa.

(foto & info: 29inches.com, boobicyles.com, mountainflyermagazine.com,cyclingnews.com)

{youtube}kk0h8kYuZO4{/youtube}

{youtube}WC4OKd0Nu7o{/youtube}